Szkoła Jogi Tomasza Miszczuka

Wywiady

Joga – Wywiady
Wywiad został zamieszczony w czasopiśmie „MEDICUS”


Joga jest życiem

z Tomaszem Miszczukiem,lekarzem medycyny,radiologiem,założycielem
Szkoły Jogi w Lublinie rozmawia Anna Jakubowicz

• Skąd pomysł założenia szkoły jogi?
–Pomysł na otwarcie szkoły pochodził od mojego mistrza.Sławka Bubicza,
który rozpropagował jogę,w tym jogę wg metody Iyengara w Polsce.
Szkoła powstała 4 lala temu.Istniały już wtedy dwie szkoły jogi w Lublinie,
ale Sławek Bubicz doszedł do wniosku,że moja praktyka jest na tyle solidna,
a doświadczenie na tyle poważne,że warto,abym spróbował.
W jodze obowiązuje zasada,że uczniowie.którym mistrz przekazuje wiedzę powinni
podzielić się nią z innymi.Joga jest ścieżką rozwoju człowieka,
podnoszenia go na wyższy poziom egzystencji,świadomości.
Człowiek,który uczynił postęp w życiu za sprawą własnej pracy,
ale również nauczania mistrza,powinien pomagać innym.
Takie jest moralne przesłanie jogi.
• Kiedy nastąpiło pierwsze pana spotkanie z jogą?
–Pierwszy raz, zetknąłem się z jogą mając 18 lat,na obozie w Jastrzębiej Górze
organizowanym przez Wydział Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego i UMCS.
Kiedy pierwszy raz,przyszedłem na salę,gdzie odbywały się zajęcia,
zaintrygowała mnie panująca tam atmosfera.Potem była przerwa,ale ten impuls pozostał.
Gdy pojawiła się joga w Lublinie uczęszczałem na zajęcia w LDK,
prowadzone m.in. przez Sławka Bubicza,wyjeżdżałem na wszystkie obozy
organizowane przez Sławka,moja wiedza stopniowo pogłębiała się.
Potem Sławek wyjechał do Warszawy, założył tam Akademię,
która wyszkoliła ok. 500 osób,a ja idąc za radą mojego mistrza otworzyłem własną szkołę.
• Szkoła cieszy się dość dużym powodzeniem…
–Na początku różnie to bywało,czasem na sali były dwie osoby,czasem kilkanaście.
W tej chwili na zajęcia uczęszcza około 60-70 osób.
Dla osób rozpoczynających praktykę zajęcia odbywają się we wtorki i piątki,
po miesiącu,dwóch adepci dołączają do ćwiczeń we wspólnej grupie.
Rozpoczęliśmy też specjalne zajęcia dla dzieci.
• Ile osób prowadzi zajęcia?
–Ja i kilku moich uczni,którzy są bardzo zaangażowani i niezwykle mi pomagają.
W grupie mamy kilka osób,które być może w przyszłości będą prowadzić zajęcia,
ale praca ta wymaga starannego przygotowania ciała i umysłu.
Stykamy się z ludźmi na różnym etapie rozwoju fizycznego,psychicznego,
z rożnymi schorzeniami,problemami natury psychicznej.
Z tym wszystkim trzeba sobie poradzić,zapanować nad grupą,co nie jest proste.
• Kto przychodzi na zajęcia?
– Najczęściej osoby ustabilizowane również studenci, ale także osoby starsze.
Prowadzimy zajęcia dla dzieci.Nie ma granic wiekowych.
• Co daje joga?
–…można zapytać co joga odbiera…
Po pierwsze pozwala poznać samego siebie,ustanowić kontakt
z tym co w nas jest złe,a co dobre.
Joga daje dystans potrzebny do reakcji na emocjonalne poruszenia,
uczy,że tak naprawdę najważniejszy jest rozwój.
ale joga też zabiera-niepokój,stres,nierównowagę emocjonalną
i wiele innych zakłócających nasze życie utrudnień.
Te ćwiczenia regenerują każdą komórkę ciała człowieka,dają żywotność,
energię do pracy,chęć do życia,radość wolność.
Dobre funkcjonowanie ciała pozwala na dobre działanie umysłu.
• Wyjeżdżał pan latem 1999 r. do Indii…
–Planowałem wyjazd od dawna.Instytut w Punie to centrum jogi Iyengara.
Myślę, że każdy,kto zajmuje się nauczaniem jogi,powinien tam pojechać,
aby uczyć się i zobaczyć,jak ta praktyka wygląda u podstaw.
Wyjazd był dla mnie niezwykłym przeżyciem także emocjonalnym i kulturowym.
Jest to inny kraj,inne problemy,odmienna mentalność.
Pobyt tam dał mi większą wiedzę o sobie,którą chcę wykorzystać w pracy z innymi.
• Jak wyglądają ćwiczenia w szkole jogi?
–Ćwiczenia jogi to asany,czyli postawy ciała i pranajamy to praca z oddechem w jodze.
Asany dają przede wszystkim sprawność fizyczną,rozwijają mięśnie,
rozciągają ścięgna,regulują również funkcjonowanie systemu krążenia,
oddechowego,gruczołów dokrewnych,harmonizują pracę układu trawiennego i nerwowego.
Natomiast praca nad oddechem,który jest „panem umysłu”,daje inne-subtelne efekty,
pozwaIa kontrolować emocje,reguluje procesy biochemiczne.
Aby zacząć ćwiczyć pranajamę,trzeba przygotować do tego ciało,
umieć prosto usiąść,mieć prosty kręgosłup,silnie i harmonijnie: rozwinięte mięśnie.
Uczymy się też relaksu.Wszystkie te ćwiczenia sprawiają,że człowiek przenosi się
na inny poziom świadomości,inny pułap energetyczny.
Prakyka joga odstresowuje,bo jeśli człowiek jest na wyższym poziomie
psychofizycznym,stresy nie dotykają go tak mocno,
może inaczej na nie reagować i oczyszczać się.
Joga uczy wielkiego szacunku dla siebie i dla innych.
Nie ma na tej drodze ścieżki na skróty,joga wymaga systematycznej pracy,
w której nigdy za dużo rad nauczyciela.
Joga jest drogą rozwoju człowieka na poziomach fizycznym,umysłowym,
intelektualnym,duchowym,zajmuje się naszymi mięśniami,naczyniami,
oddechem,naszym umysłem,świadomością.
Joga jest życiem.

Wywiad, ukazał się w Kurierze Lubelskim 16 maja 1997

Rozmowa z Tomaszem Miszczukiem, 
lekarzem radiologiem i… nauczycielem jogi

• Czym jest joga?
–Joga jest praktyczną nauką zajmującą się fizycznym,moralnym,
psychicznym i duchowym rozwojem człowieka.
Jest to dyscyplina rozwijająca się przez tysiąclecia.
Korzenie jej tkwią w Indiach, zajmuje miejsce w systemach filozofii indyjskiej,jednak nie należy jej łączyć z żadną religią,
gdyż jest pozareligijna.
Joga jest czymś,co tkwi w każdym z nas.
Jest wysiłkiem prowadzącym do poznania tego,co jest w nas,
doświadczaniem siebie.
• Najczęściej kojarzy się jogę z medytacją lub siedzeniem 
w pewnej pozycji. 
–Joga to nie tylko medytacja kojarzona często
z bezruchem i blogostanem czy też siedzeniem w pewnej pozycji przez dłuższy czas.
Hatha-joga obejmuje większy zakres–to również aktywność,
praca z ciałem i oddechem, świadomość towarzysząca nam
w każdej chwili działania-praktyki.
Joga jest sposobem funkcjonowania,życiem.
Nie jest alienacją i odejściem od ludzi,ale poprzez poznanie siebie
i swoich możliwości właśnie wyjściem do ludzi,
współistnieniem z innymi i rozumieniem innych.
Joga jest życiem,wielopłaszczyznowym istnieniem człowieka,
jego rozwojem.
Zwykło się umiejscawiać jogę w dalekich Indiach,
tymczasem już dawno przekroczyła granice Indii
i objęła swoim zasięgiem cały świat.
• Na czym polega istota jogi?
–Istotą jogi jest dążenie do harmonii życia,odczuwania jego pełni.
Jest to metoda etycznego doskolenia siebie poprzez
zdrowie fizyczne,psychiczne, rozwój duchowy.
Hatha-joga rozpoczyna się od pracy z ciałem i oddechem,
ale prowadzi do rozwoju człowieka na wszystkich
poziomach jego istnienia, ponieważ człowiek jest całością.
Jest osiem stopni(członów)jogi,które można wymieniać oddzielnie,
ale one wszystkie współistnieją i przenikają się wzajemnie.
Są to zasady moralne,uniwersalne,które przekraczają
granice miast i państw i dotyczą wszystkich.
Drugim członem są zasady postępowania w dyscyplinie indywidualnej.
Asany i pranajamy są następnymi stopniami jogi.
Podstawy i praca z oddechem dają stabilność,zdrowie,
wytwarzają w nas równowagę,wzmacniają nas.
Ćwiczenia te są doskonalone od wieków,usuwają zmęczenie,
wprowadzają swieżość,integrują nas.
Na tych elementach koncentrujemy się w naszym
działaniu na zajęciach jogi.
Dalej są:kontrola zmysłów,koncentracja,kontemplacja i samadhi
–stan świadomego istnienia bez granic i cierpienia.
Mówiąc o poszczególnych stopniach jogi trzeba powiedzieć,
że wszystkie współistnieją ze sobą przenikając się wzajemnie;
tak jak wszystko w świecie.
Joga jest budowaniem harmonii,akceptacji wszystkich aspektów życia,akceptacji nas w całości,poprawieniem tego,
co złe i polepszeniem tego,co odczuwamy,że należy poprawić.
• Niektórzy upartują w  jodze elementy sekciarstwa.
–Niestety,tak.Wokół jogi narosło wiele nieporozumień.
Są one następstwem braku wiedzy oraz tendencyjności
i uprzedzeń.Niejasnosci te powinny być jak najprędzej usunięte.
Sprawa najważniejsza,która istnieje w kulturze indyjskiej,
a która u nas w Polsce została w znacznej mierze zaprzepaszczona,
jest tolerancja dla odmienności,różnorodności.
Uważam,że zanim podda się negatywnej krytyce takie działanie
jak na przykład joga,należy najpierw poznać,co jest przedmiotem oceny,doświadczyć w praktyce, przeanalizować,przeżyć,spróbować.
Myślę,że joga broni się skutecznie sama przed umiejscowieniem jej w kręgach tzw.sekt,przez tysiąclecia jej istnienia.
Przychodzimy ćwiczyc jogę,kiedy chcemy,zostajemy przy niej
lub odchodzimy,kiedy chcemy.
Nie są wymagane żadne deklaracje.
Joga jest naszą niezawisłą wolą.
• W jaki sposób ćwiczenia te przywędrowały do Polski?
–Praktyczne zajęcia jogi,które wykonujemy ćwiczenia-asany,
nauka opanowywania oddychania w jodze,nauka relaksu.
Metodę tego rodzaju ćwiczeń sprowadził do Polski
uczeń m.innymi mistrza Iyengara,Sławomir Bubicz.
Jest on dyplomowanym nauczycielem jogi według tej metody;
przebywał w Indiach wielokrotnie i uczył się u wielu mistrzów
w tym u mistrza jogi Iyengara kilka lat osiągając najwyższy
stopień wiedzy wśród Polaków.
Sławomir Bubicz sprowadził tę metodę do Polski w 1984 roku,
a w 1991 założył w Warszawie Akademię Hatha-Jogi,w której wraz z wykształconymi przez siebie uczniami prowadzi stałe zajęcia.
Jest również tłumaczem książek z dziedziny jogi.
Nasza szkoła jest filią akademii Sławomira Bubicza.
Joga jest sprawdzoną przez lata doświadczeń,
bardzo precyzyją metodą pracy:ćwiczeń-asan i oddechu-pranajam.
U podstaw tego działania leży doświadczenie sprawdzone w działaniu przez wiele tysięcy lat istnienia jogi,która pokazuje,
iż wykonując pewien proces działania z ciałem,
wpływamy na stan naszego umysłu i ducha,
wprowadzając harmonię,zbliżając się do istoty
naszego istnienia,odsłaniiając ją i czerpiąc z niej siłę
do naszej jaźni–duszy,która jest w każdym z nas.
• Czy w którymś momencie można powiedzieć sobie
„osiągnąłem już wszystko,co można w jodze osiągnąć”?

–Myślę,że nie.Nigdy nie ma końca temu działaniu,
zawsze jest coś,co należy pokonać,zmienić;powstają bariery,
które przełamujemy czy przekraczamy,
do obszaru świadomości przenikają ukryte w nas głęboko odczucia,pragnienia,zapamiętane przez mózg obrazy,
chwile-niektóre piękne inne mniej przyjemne,
stany emocjonalne-wszystkie te,które nam przeszkadzają
w byciu lepszym staramy się poprzez praktykę jogi usunąć.
Ćwicząc jogę wybieramy się w najciekawszą
i najbardziej prawdziwą podróż–podróż do swojego wnętrza,
która jeży się najróżniejszymi przeszkodami
oraz niezwykłymi przeżyciami,złymi i dobrymi–tak jak w życiu,
gdy spotykamy się ze złem i dobrem,z cierpieniem i radością,
przyciąganiem i odpychaniem.
Nie należy tych stron życia unikać.
Trzeba je rozpoznać, zaakceptować i jednocześnie poprawić się.
Nigdy nie ma końca temu działaniu.
I dobrze.
• Czy nie ryzykuje się wówczas,że zaniedba się
swoje obowiązki,
rodzinę?
–Mistrz Iyengar,który ma ponad 70 lat,
jest człowiekiem niebywale aktywnym,
emanuje niezwykłą energią,siłą i spokojem.
Jednocześnie jest człowiekiem wrażliwym na istnienie,
pomaga ludziom w pracy nad ich doskonaleniem się,
poprawieniem ich istnienia.Człowiek ten w ponad 50-letniej
praktyce nigdy nie zaniedbał praktyki jogi.Jest przykładem
i pokazuje niedowiarkom swoim życiem,iż nie trzeba
odchodzić od ludzi i że alienacja nie jest istotą jogi.
Wręcz przeciwnie–jest głową rodziny,ma sześcioro dzieci.
W jego szkole razem uczą ludzi z całego świata.
Iyengar daje pokazy jogi w wielu krajach świata,
nieustannie propaguje sztukę jogi spotykając się
z aprobatą tego działania na całym świecie.
Czas przeznaczony na jogę nie jest czasem straconym,
wiedzą to ci,którzy przez pewien czas ćwiczą.
Uzyskują coś,co intensyfikuje ich kontakty z ludźmi
poprzez ich poziom funkcjonowania w życiu,
a na pewno nie odpycha od innych.
Na nasze zajęcia przychodzą osoby,które prowadzą
„normalne”rodzinne życie,jak i osoby samotne.
Miejsce jest dla wszystkich,a to,co każdy
z nas wybierze z tych zajęć,zależy od nas wszyskich:
nauczyciela i uczniów.Patrząc i obserwując siebie i osoby,
które uczęszczają na zajęcia,rozmawiając z nimi
–wyciągamy wnioski;właściwie przychodzą one same.
Joga pomaga w funkcjonowaniu,usuwa stres,
zmęczenie,integruje,wzmacnia siły,usprawnia.
Człowiek wypoczęty,aktywny,o świeżym umyśle
na pewno lepiej będzie mógł wypełnić swoje obowiązki
niż człowiek apatyczny,zmęczony i rozkojarzony.
• Na co dzień pracuje pan w Szpitalu Bożego Jana
w Lublinie 
i prowadzi gabinet USG.
Jak godzi pan te zajęcia z nauczaniem jogi?

–Myślę,że jest to kwestia chęci,ułożenia sobie harmonogramu dnia, zorganizowania czasu,aktywności,ciekawości życia.
Jeśli się naprawdę chce, trzeba dobrze zorganizować czas.
Energię i siłę do pracy dają mi ćwiczenia jogi i kontakt z ludźmi.
W pracy, która jest na zajęciach,
dajemy sobie na wzajem siłę i energię,
wytwarzają się one w naszym działaniu.
Zapytajmy siebie,ilu z nas po przyjściu z pracy
siada przed telewizorem,czyta gazety,zbyt długo śpi,przejada się.
Każdy ma swoją aktywność.
Ja wybrałem jogę,która współistnieje z innymi
formami mojej pracy jako lekarza.
Oba te zajęcia uzupełniają się,oba mnie interesują i rozwijają.
Poprzez te rodzaje aktywności staram się pomagać
innym wzajemnie–inni ludzie pomagają mnie,
a więc dialog i działanie dla wspólnych i indywidualnych korzyści.
• Dużo osób przychodzi na zajęcia?
–Czasem przychodzi więcej osób,innym razem mniej.
Są dni dobre i słabe,ale najważniejsza jest praca
i chęć przekazania ludziom swojego doświadczenia,
pomoc w ćwiczeniach.Nieważne jest tak naprawdę,
czy będzie to jedna osoba, dziesięć czy trzydzieści.
Każda jest tak samo ważna.Chciałbym,
aby jak najwięcej osób uczestniczyło w zajęciach,
przenosząc w swoje życie prywatne pozytywy naszej pracy.
W Warszawie Akademia Hatha-Jogi działa przez cały tydzień.
Na tamtejsze zajęcia uczęszcza już ponad 400 osób.
Z pewnością ilość ta wspomaga,sprzyja pracy,intensywności,
w pewien sposób dopinguje.
Natomiast w  naszej szkole na razie jest to niewielka grupa.
• Jak joga działa na nasz  organizm?
–Ćwiczenia jogi mają zdecydowanie pozytywny wpływ na nasze zdrowie. Harmonizują funkcje układu gruczołów wydzielania wewnętrznego,
układu oddechowego,krwionośnego,nerwowego,przemianę materii.
Zbliżają nas do równowagi wszelkich procesów metabolicznych
w nas jako całości,powodują detoksykację organizmu.
Ćwiczenia ukierunkowują uwagę,uwrażliwiają na nasze ciało,
pokazują,jak jest delikatne i silne zarazem,
jak należy o nie dbać,jak szanować.
Stara maksyma„W zdrowym ciele–zdrowy duch”
jest w tym przypadku jak najbardziej aktualna.
• Co jest potrzebne do ćwiczeń?
–Zajęcia jogi nie wymagają angażowania
kapitału pieniężnego w ilości porównywalnej
z innymi rodzajami działalności ruchowej ludzi,
np. w sprzęt sportowy.
Joga jest naprawdę jednym z najtańszych sposobów dbania o siebie,
ale też jednocześnie jednym z najbardziej wymagających hartu
i odwagi,dyscypliny.
Na początku potrzebna jest chęć(!),czyste miejsce,
świeże powietrze i my sami.
Wydaje się,a raczej jest tak,że potrzebne są„witaminy”jogiczne: wiara,odwaga,śmiałość,koncentracja,pamięć,uwaga,
ciekawość,czystość ciała,myśli,pożywienia.
Jogi nie można nauczyć się czytając książki,
ponieważ joga jest działaniem bardzo praktycznym.
Proces ten wymaga prowadzenia nas przez nauczyciela–osobę,
która przeszła własny trening,pracując nad własnym ciałem,
ucząc się własnego ciała,obserwując wpływ każdego
ćwiczenia na stan organizmu,
wnikliwie analizując asany i ich działanie.
• Kto może ćwiczyć jogę?
–Joga istnieje od tysiącleci pomiędzy różnorodnością,
wielością kultur,krajów,światopoglądów,wyznań,ludzi.
Każdy może przyjść i ćwiczyć jogę;każdy,
kto jest chętny,ciekawy życia,świata,siebie.
Ćwiczenia te są dla osób,które chcą poprawić swoje zdrowie,
zbliżyć się do odkrycia sensu naszej egzystencji.

Agnieszka Łukasik-Turecka

Wywiad, ukazał się w Kurierze Lubelskim 21-22 lipca 2001

Ciało jest najmądrzejsze…

Rozmowa z Tomaszem Miszczukiem,lekarzem medycyny założycielem Szkoły Jogi w Lublinie,nauczycielem jogi

Tomasz Miszczuk: Joga oczyszcza, wypłukuje stres, toksyny…

• Joga jest znakiem wschodniej
kultury 
i filozofii.
Jak Pan,nauczyciel jogi w Lublinie,
poradził sobie z tak starożytnym,wyrafinowanym 
i wciąż tajemniczym kontekstem?
–Dla mnie joga nie jest czymś dziwnym.
Jest normalnym praktykowaniem rozwoju, dążeniem do zdrowia i osiągnięcia pełni człowieczeństwa.
Joga jest pracą nad ciałem,pracą nad oddechem,nauką relaksu.
Praktyka jogi nie jest jednak czysto fizyczną formą aktywności.Angażujemy w nią pamięć, intelekt,emocje,całego siebie.
Zajęcia polegają na intensywnym kontakcie nauczyciela z uczniami.
Wbrew pozorom joga jest bardzo dynamiczna-szczególnie wewnętrznie.
W życiu nie ma przypadków,wszystko toczy się poza nami i z nami.
Zetknąłem się z jogą po szkole średniej,
na letnim obozie zorganizowanym przez UMCS i Uniwersytet Warszawski.
Chyba już wtedy rozumiałem,
że człowiek jest dzieckiem kosmosu,że wszystko jest w nas,
nie trzeba niczego szukać daleko po świecie.
Joga mówi,że sensem życia jest poznanie jaźni.
Joga jest jedna,tu i w Indiach,to człowiek jest zmienny.
Praktykując jogę doświadczyłem czegoś absolutnie nowego.Fizycznym ćwiczeniom towarzyszyło wejście do własnego wnętrza,poznanie siebie.Odczuwałem,że za tym kryje się ogromna jakość,najwyższa.

• Jak Pan znalazł dla siebie mistrza,
parę lat temu w Polsce nie było to łatwe?
–Moim nauczycielem jest Sławomir Bubicz,
kolega ze szkoły średniej, psycholog po KUL.
Sławek długo praktykował w Indiach i po powrocie
do Lublina zaprosił mnie na zajęcia,prowadzone
w Centrum Kultury przy ul.Peowiaków.
Koło historii zatoczyło krąg i dokładnie w tym samym miejscu
ja prowadzę Szkołę Jogi.
Lublin jest kolebką jogi w Polsce,właśnie Sławek
rozpropagował jogę na cały kraj.
Od niego uczyli się prawie wszyscy nauczyciele jogi
działający dzisiaj.

• Czy Pan też peregrynował na Wschód?
–Byłem w Indiach dwa lata temu.
Przeszedłem trening w Instytucie w Punie koło Bombaju,
założonym przez Yogacharyę B.K.S. lyengara,
mistrza jogi,który do doskonałości doprowadził
techniki pracy z ciałem i oddechem.
B.K.S. lyengar ma 83 lata,wychował tysiące uczniów
z całego świata,co miesiąc przyjeżdża do niego na nauki
600-700 adeptów jogi.

• To,że jest Pan lekarzem pomaga w praktykowaniu jogi?
– Myślę,że dla mojej własnej praktyki ma to znaczenie,
ale być może dla adeptów mojej szkoły większe.
Jako lekarz wiem więcej o funkcjach ciała,
o fizjologii i psychice człowieka.
W jodze nie ma oszustwa,jest sama prawda,
liczy się jakość praktyki.
Im człowiek więcej da,tym więcej otrzyma.

• Co dobrego dla zdrowia może zdziałać joga?
– Celem jogi jest wyczyszczenie człowieka ze stresów,
oczywiście tych negatywnych,głęboko ukrytych w naszym ciele.
Świadectwem stresów są różnego rodzaju
tiki nerwowe,przykurcze,zła postawa,bezsenność,
niemożność koncentracji.
Na przykład oddech pozwala rozpoznać nieprawidłowości
postawy wynikające bądź z powodu wrodzonej wady
budowy ciała,bądź nierozwinięcia w odpowiedni sposób
pewnych partii mięśni i ścięgien.
Wiele osób ma kłopoty z oddychaniem.
Właśnie w jodze doskonale widać,
jak niezharmonizowane ciało źle oddziałuje na oddech,
który staje się rwący,niepełny,płytszy,zbyt szybki.
Praca nad oddechem jest centralnym punktem jogi.
I życia,bo bez oddechu żyjemy tylko kilkdziesiąt sekund.
Dzięki odpowiednim ćwiczeniom pobudza się całe ciało,
wszystkie mięśnie i ścięgna,każdą komórkę,
każde naczynie i nerw. Aktywizuje się umysł.
Praktykowanie jogi pozwala nauczyć się
prawidłowo oddychać,a to znaczy–głęboko,spokojnie,równo,miękko,delikatnie,subtelnie.
Ćwiczenia oddechowe bardzo korzystnie wpływają
na system nerwowy,hormonalny,procesy fizjologiczne.
Koncentracja na oddechu jest rodzajem medytacji…

Ćwiczą początkujące adeptki jogi.

• Wydaje się, że joga stanowi wielkie wyzwanie dla naszych organizmów,
raczej gnuśnych i nie nawykłych
do fizycznej aktywności.
Czy praktyce jogi podoła osoba
niezdolna nawet do wykonania
skłonu w przód?

–Naturalnie,pytanie dotyczy głębokości
skłonu i samego ruchu ciała,próg trudności
jest najróżniejszy,metody pracy
dostosowuje się do indywidualnych możliwości adepta.Oczywiście,
trzeba łożyć w praktykę istotną pracę,szczerze mówiąc nawet spory wysiłek.
Ważna jest chęć ucznia.
Nie jesteśmy jednakowymi ludźmi,
dlatego w jodze jest wiele różnych propozycji.
Praktykowanie każdej z nich odnosi skutek.
W czasie ćwiczeń nie ma miejsca w ciele,
które nie jest zaangażowane,które nie pracuje.
Oczywiście,jest to proces stopniowy,bo jeżeli ktoś
ma tak duże bloki w kręgosłupie,taką sztywność,
że nie może wykonać skłonu,trudno od razu rozpoznać,
co się dzieje w obszarze dolegliwości.
Podstawą jest rozruszanie zablokowanej części ciała.
Wtedy wkracza tam świadomość,
umysł zaczyna penetrować nieczuły obszar.
Nawiązuje się dialog.Joga jest komunikacją umysłu z ciałem.
Sprawia, że człowiek zaczyna głębiej odczuwać samego siebie.
Chodzi o świadome zaangażowanie się.
Temu właśnie służą asany,czyli praca z ciałem i pranajamy,
czyli ćwiczenia z oddechem.
Niektóre struktury naszego organizmu są jak nieżywe,
w ogóle nie wiemy,że je posiadamy.
Nie ma wnich ruchu,nie ma przepływu siły,energii,
nerwów,umysłu.
Trzeba metodami jogi przywrócić je do życia.
To właśnie jest rolą nauczyciela.
Czasami wręcz używam siły fizycznej,
dosłownie przeginam lub skręcam sztywne ciała,
pomagając uczniom w ten sposób przekroczyć
bariery niemożności.

• Poprawiając ciało, poprawiam siebie?
Fizyczne ćwiczenia powodują także rozwój duchowy?
Czy tak?Czy joga może dokonać zmian na lepsze 
w całym naszym życiu?
–To każdy człowiek może odczuć na sobie,
to po prostu można zauważyć gołym okiem.
Jeśli jesteśmy wypoczęci,zrelaksowani
–lepiej funkcjonujemy na wszystkich poziomach życia.
Stresy się kumulują,blokując myśli i czyny.
Joga powoduje ruch,przepływ,zapobiegając schorzeniom
tak fizycznym jak psychicznym,zresztą to są sprawy ściśle
od siebie zależne,bo człowiek jest jednością.
Joga działa profilaktycznie,uruchamiając w organizmie
pewne funkcje żywotne dla naszych interesów.
Umysł wpływa na fizjologię i odwrotnie.
Ludzie sami mogą sobie poprawić stan zdrowia,
niekoniecznie przy pomocy
wytworów przemysłu farmakologicznego.
Pigułka zostaje wypłukana z organizmu,a problem zostaje.
Natomiast joga zajmuje się leczeniem od podstaw.
Jest to proces długi,ale skuteczny.
Uruchamia energię i jednocześnie uczy kontrolowania emocji,
znosi falowanie świadomości.Podobnie jak z oceanem
–na powierzchni fale, w głębinach cisza i spokój.
Joga jest totalną wolnością.
Zmiany mentalne toczą się same.

• Mówiąc najkrócej-joga uczy umiejętności
korzystania z własnych zasobów?

–Po pierwsze joga przynosi poznanie,budowanie,
regenerację.Odsłania mądrość ciała.
Jest ośmiostopniową ścieżką:są jamy i nijamy,
czyli zasady,jak w życiu postępować,
jak doprowadzić do oczyszczenia siebie,
są asany,czyli praca z ciałem,pranajamy–praca z oddechem,
dalej joga uczy kontemplacji,koncentracji i medytacji.
Jako cel ostateczny–wskazuje drogę do osiągnięcia
stanu samadhi,czyli oświecenia,poczucia pełni istnienia,
pełni szczęścia.
W ciągu miesiąca lub dwóch ludzie poznają podstawy praktyki.
Potem jest zgłębianie.
Szkoła Jogi prowadzi zajęcia cały tydzień,
od poniedziałku do soboty.Sesja trwa 2 godziny,
kończy się 15-minutowym relaksem.
Po ciężkiej pracy człowiek wychodzi z zajęć wypoczęty,
zregenerowany.

• Czy zaszczepiając jogę na polskim gruncie,
należało dokonać jakiś kompromisów,
np. poluzować rygory dotyczące diety
lub właściwej pory ćwiczeń?
Jogini zaczynają dzień o wschodzie słońca.

– To jest związane z obecnością prany,
czyli kosmicznej energii życiowej.
Jakość tej energii,jej kumulacja,jest najlepsza rano i wieczorem.
Ja nie prowadzę zajęć o 4 rano,
bo mało osób przyszłoby na taką praktykę,
ale na obozach,które prowadzimy,
dostosowujemy się do rytmu życia natury.
Chodzi o to, że joga ma pomóc
w codziennym funkcjonowaniu,a nie stawać się problemem,
jakimś wyczynem czy wyrzeczeniem.Absolutnie nie.
Nie ma rygorów dietetycznych,ale dla wielu osób odżywianie wegetariańskie jest naturalną konsekwencją praktyki jogi.
Z jogą trzeba się spotkać,a nie z góry wyrabiać sobie pogląd.
Joga służy samopoznaniu,
jest dla mnie i wielu uczniów esencją życia.
Istotą jogi jest praktyka,praca sama w sobie.
Dla większości ludzi ważne są tylko efekty pracy,
tymczasem wielką wartością jest sama praca.
Ludzie,którzy stracili zajęcie,pracę,
często dotkliwie doświadczają tego braku
i wynikających stąd problemów.
Spróbujmy docenić wartość pracy,dbać o jej jakość.
Praca ma być rzetelna, uczciwa.
l wtedy mogą przyjść dobre efekty.

• Nie ma Pan żadnych wątpliwości,
czy joga jest odpowiednią dla Europejczyka drogą rozwoju?

– Nie wiem, jakie drogi są dobre dla innych.
Ja uczę jogi.Joga jest życiem.
Nie ma początku ani końca.Jest zmianą.
Zmieniła też moje życie.Jest coraz lepiej.
Wschód podchodzi do człowieka całościowo,
natomiast Zachód dzieli nas na duszę i ciało,
wg mnie niepotrzebnie.I nieprawdziwie.
Ludzie przychodzą do mojej szkoły i czegoś doświadczają.
Co oni z tym z robią, to ich sprawa.
Wiadomo, że joga zmienia.Moi uczniowie to widzą
i ja to zaobserwowałem.
Joga oczyszcza,wypłukuje stres,toksyny,dotlenia każdą komórkę,odżywia,wyostrza zmysły.W ten sposób działa.
Praktykujący jogę stają się mniej agresywni,mniej pobudliwi,
życie ich nie męczy,przeciwnie,czerpią z niego radość i szczęście.
Joga to autentyczna,otwarta,jasna praca.
Ja myślę,że pozwala zbliżyć się do tajemnicy życia i istnienia.

• Jest Pan mistrzem dla swoich uczniów,
co oznacza odpowiednio wysoki stopień
zaawansowania w praktykowaniu jogi.
Wolno spytać,czy ma Pan cel jeszcze wyższy niż nauczanie?

–Praktykując jogę można osiągnąć niezwykłą poprawę poziomu BYCIA,
to pewne,ale dane ludziom wytrwałym w praktyce.
Oświecenie jest spełnieniem poza tą świadomością,
która jest udziałem większości ludzi.
Nie wiem,czy tam dotrę.Jestem przygotowany,
jestem otwarty na to czego doświadczam,
co się stanie.Jestem w drodze.
To ciągła aktywność,ciągła praca,zmienność,poszukiwanie.
Chodzi o to,by człowiek wspiął się na najwyższy poziom swoich możliwości.
Dzisiaj jogę uprawiają ludzie zajmujący się
sportami ekstremalnymi,a także szermierze i szachiści,
czyli osoby,którym do osiągnięcia sukcesu
potrzebna jest szczególna umiejętność koncentracji i mobilizacji.
Joga jest praktyczną nauką o samym sobie i o świecie.
Najwięcej dobra albo najwięcej zła człowiek
może uczynić sam sobie,bez udziału innych.

•Dziękuję za rozmowę.
                                                                             Teresa Dras 
                                                               Fot. Emilia Szumowska

Wywiad,ukazał się w Dzienniku Lubelskim 14 maja 2001

Hartuj ciało i duszę

Większość niekorzystnych zdażeń,które nas spotykają,sprowadzamy sobie na własne życzenie.
Joga uczy,jak żyć zdrowo i szczęśliwie…

Joga nie jest dla tego,kto za dużo je ani kto się głodzi.
Nie jest dla tego,który za długo śpi ani dla tego,
kto nie zna miary w czuwaniu.
Poprzez umiarkowanie w jedzeniu i odpoczynku,
uregulowaną pracę oraz odpowiedni stosunek do snu i czuwania
niszczy joga wszelki ból i smutek”-napisano w Bhagavat-gita,
hinduskiej księdze o filozofii jogi.l pracując nad sobą,
stale ćwicząc,można taki stan ducha,umysłu i ciała uzyskać.
Można do tego dojść nawet w Lublinie,
w Szkole Jogi Tomasza Miszczuka.

Czekanie na znak

Po raz pierwszy Tomasz Miszczuk zetknął się z jogą na obozie,
gdy miał osiemnaście lat.Wrócił do rodzinnego Lublina i wiedział,
że chciałby to robić.Już w szkole średniej zaprzyjaźnił się,
a później na studiach uczył się jogi u Sławomira Bubicza,
prekursora jogi lyengara w Polsce,który stał się jego mistrzem.
–Czekałem cierpliwie i mój czas nadszedł–mówi Tomasz Miszczuk.
–Ćwiczyłem przez kilka lat.To jest niezwykła podróż w głąb siebie,
bo przecież to w nas są najważniejsze odpowiedzi
dotyczące sensu życia.Pojąłem,że chcę dalej iść tą drogą.
Najlepsi uczniowie mają swoją wiedzę przekazywać innym.
Ale to nie oni decydują o tym,kiedy ten czas nadejdzie.
Mistrz wie to od nich lepiej.I to on mówi,kiedy uczeń jest gotowy.
Kilka lat temu Sławomir Bubicz dał taki znak Tomaszowi.
Dzięki temu w Lublinie powstała szkoła jogi.

Droga do szczęścia i zdrowia

Joga zajmuje się całym człowiekiem.
Prowadzi do jego psychicznego, fizycznego i moralnego rozwoju.
Przez to człowiek osiąga stan pełni życia,jest oporny na stres,
pozbywa się pragnień,które dla innych są celem ich życia,
a mimo to nie dają po spełnieniu satysfakcji.
–Tu nie ma oszustwa,joga na to nie pozwala–
mówi Tomasz Miszczuk–bo można oszukać tylko samego siebie.
Joga to wymagająca praca nad własnym ciałem,
pozwalająca na zbliżenie się do swojej duszy
i kontroli nad umysłem.
Bo przecież człowiek jest jednością,nie można pokazać,
gdzie przebiegają w nim granice.
Nie wszyscy jednak zdają sobie z tego sprawę.
Zaczyna się od pracy z ciałem i oddechem-asany i pranajamy.
Te ćwiczenia powoli dają zdrowie fizyczne,swobodę ruchów,
stabilność emocjonalną i jasność myśli.
Z czasem zaczyna się odczuwać,że jest się wolnym człowiekiem,
gdyż joga samorzutnie wymusza zupełnie inny tryb życia.
Na przykład nagle przestaje smakować papieros,
bo ciało mówi,że palenie mu nie służy.

Inna jakość życia

Każdy stres,który dosięga człowieka,odciska na nim swoiste piętno.
Chodzimy więc przygarbieni,mamy przykurcze w szyi,
niektórym pocą się ręce,inni czują się cały czas spięci.
–Każdy stres negatywny kurczy ciało,kumuluje się
w każdej jego komórce–wyjaśnia Tomasz Miszczuk
–to wpływa na nasz umysł.
Chore ciało sprawia,że umysł nie jest stabilny.
Asany powoli eliminują te przykurcze,
ciało zaczyna się regenerować.
Joga angażuje do pracy każdą ludzką komórkę.
System nerwowy zaczyna być pozytywnie ładowany,
człowiek szybko odreagowuje każdy stres,
umie właściwie odpoczywać.
–Joga to doskonała profilaktyka wszystkich
schorzeń psychofizycznych–dodaje Tomasz Miszczuk
–większość niekorzystnych zdażęń,które nas spotykają,
sprowadzamy sobie na własne życzenie.
Joga uczy,jak żyć zdrowo i szczęśliwie.

Nieważne zdrowie i wiek

W szkole Tomasza Miszczuka jest około 60 osób.
Nastolatki i starsi ludzie.Po co przychodzą po raz pierwszy?
Jedni z ciekawości,inni–bo chcą się zrelaksować,
albo na przykład,schudnąć.
–Najważniejsze, że zaczynają–wyjaśnia Tomasz Miszczuk
–część z nich odchodzi,inni pozostają.
Rozpoczynają niesamowitą wędrówkę do swego wnętrza,
doświadczają siebie.
Joga ma też właściwości lecznicze,choć do pewnych ćwiczeń
są konkretne przeciwwskazania.
Jeśli jednak poinformuje się o swoich problemach,
doświadczony nauczyciel dobiera odpowiednie asany,
które pomogą wrócić do zdrowia.
–Zetknąłem się już z różnymi przypadkami–dodaje
Tomasz Miszczuk.
–Znam ortopedę,który miał kłopoty z kręgosłupem i uznał,
że na nic się przyda jego medyczna,wyuczona w szpitalu wiedza.
Już po kilku miesiącach ćwiczeń przestały go męczyć
koszmarne bóle,po następnych wrócił do zdrowia.
Opisy poszczególnych asan wyjaśniają,
które z ćwiczeń ma na co dobroczynny wpływ.
Wszystkie tonizują mięśnie,sprawiają,że człowiek
zaczyna poznawać swoje ciało.

Pies z głową do góry

Nazwy asan odzwierciedlają zasadę ewolucji.
Niektóre pochodzą od roślin,jak drzewo czy lotos,inne
od owadów czy zwierząt,jeszcze inne nazwano imionami bogów.
Joga ma nie umartwiać ciała,lecz stale je pielęgnować.
Do pełnego wyzwolenia potrzebne jest mocne i zdrowe ciało.
To filozofia,w której nie ma miejsca na rywalizację.
–Każdy ćwiczy ile może,rozwija się w swoim tempie
–wyjaśnia Tomasz Miszczuk–nieważne na jakim poziomie
jest ćwiczący obok kolega.
Najlepiej to jednak zobaczyć na naszych zajęciach.
Poszłam doświadczyć jogi na zajęciach dla początkujących.
Na sali skupienie i cisza.Prowadzący w umiejętny sposób
dopingują do wytrzymania we właściwej pozycji.
Początkujący uczą się drzewa,trójkąta,
psa z głową na dół i z głową do góry.
Pozornie proste dla obserwatora asany
wymagają jednak dużego wysiłku,a wiele z nich
jest na początku nie do
wykonania dla amatora.
–A to oznacza,że człowiek ma zaburzoną
równowagę psychofizyczną–wyjaśnia Tomasz Miszczuk
–ona przyjdzie,jeśli będziemy uczciwie pracować
i doświadczać siebie krok po kroku.

Pracuj–nie patrz na owoce…

„Przywilejem twym jest sama praca,nigdy zaś jej owoce.
Nie pozwól,aby owoce twego działania stały się jego motywem
i nigdy nie ustawaj w pracy.Pracuj w imię Pana,
wyzbywając się egoistycznych pragnień.
Niech nie wpływa na ciebie ani sukces ani porażka.
Ta równowaga nazywa się jogą.”–napisano w hinduskiej księdze.
–Bo joga to filozofia na całe życie,to dążenie
do doskonałości fizycznej poprzez stałe ćwiczenia.
Wyćwiczone ciało mogą mieć również tancerze czy sportowcy.
Ale to wcale nie daje im spokoju umysłu–mówi Tomasz Miszczuk
–a joga to ścieżka rozwoju duchowego,którego celem
jest osiągnięcie stanu równowagi i wewnętrznej wolności.
To nie oznacza izolacji od życia,zapadnięcia w medytacje
i braku kontaktu ze światem.
Tomasz Miszczuk normalnie pracuje,jego uczniowie uczą się,
studiują,mają rodziny i jeszcze inne pasje.
Joga daje im jednak dystans do wielu rzeczy,
pozwala poczuć prawdziwe szczęście.
Bo stale pracują nad sobą i dbają o swój rozwój.
„Stały przepływ wody sprawia,iż potok górski
jest czysty,natomiast woda w rowie gnije i nie ma z niej pożytku.
Człowiek apatyczny jest jak żywy trup,
ponieważ na niczym nie może się skupić”
–napisał mistrz lyengar w swojej książce.
–Każdy żyje na miarę swoich możliwości i potrzeb.
Są więc i tacy,których jedynym celem będzie
przesiadywanie przed telewizorem z pilotem w ręku
–dodaje Tomasz Miszczuk
–inni zapamiętale walczą o kariery.
Tak naprawdę jednak ani lenistwo ani pogoń za sławą,
sukcesem czy bogactwem nie dają prawdziwego szczęścia.

Magdalena Gorostiza